
Niektórzy nie cierpią, inni uwielbiają. Ja zaczynam odkrywać magię kiszonek. Będę sporo eksperymentować, więc się przygotujcie. A zaczęło się od kiszonej czerwonej kapusty, zobaczyłem przepis w jednej książce i stwierdziłem, jak to? Tak można? A można, a i efekt zaskakujący! Poznajcie moją wariację na temat kiszonej kapusty.

Co potrzebujesz:
2 główki modrej kapusty/ około 3 kg,
3 kwaśne jabłka ze skórką,
60 g soli,
kilka goździków i ziaren jałowca.
- Kapusty podziel na ćwiartki.
- Poszatkuj, najlepiej na mandolinie, jeśli nie posiadasz, to nożem.
Pamiętaj by pozbyć się głąbu, czyli twardej, białej części kapusty. - Utrzyj jabłka na tarce o średnich oczkach.
- Wrzuć wszystko do dużego garnka lub miski.
- Dodaj sól i zmiażdżone ziarna jałowca i goździki, dokładnie wszystko wymieszaj.
- Teraz czas na ugniatanie. Najlepiej załóż rękawiczki, bo modra lubi zafarbować dłonie. Z użyciem siły ugniatasz kapustę, tak aż puści dużo soku. Trzeba się trochę urobić, ale za to jaka frajda 😉
- Przełóż całość do słoika i mocno ugnieć, tak by na powierzchni unosił się sok z kapusty.
- Ja na górę położyłem talerzyk i dociążyłem całość kamieniem. To sprawdzone rozwiązanie, gdyż wtedy na powierzchni zawsze unosi się sok. Dzięki niemu nasza kapusta nie będzie pleśnieć.
- Słój ustawiamy w ciepłe miejsce. Pokrywka nie może być do końca zakręcona; kapusta będzie potrzebować powietrza.

Kapusta powinna być ukiszona już po 2 tygodniach.
Porady:
- Koniecznie wyparz słoik, talerz i kamień. Pamiętaj też, by wszystko dokładnie wytrzeć do sucha, gdyż w tym przypadku woda to wróg.


CategoriesBez kategorii